piątek, 27 maja 2016

Sesja zdjęciowa w stroju opoczyńskim

Od dawna marzyła mi się sesja zdjęciowa z Olą Lewczyńską. Co mnie blokowało? Brak konkretnego pomysłu, no i... wstydziłam się. Tak, wstydziłam się umówić na zdjęcia z dziewczyną z sąsiedniej miejscowości, która jest w moim wieku. Dlaczego? Chyba dlatego, że robi takie świetne zdjęcia i to mnie onieśmielało.

Ale w końcu zdobyłam się na odwagę i termin był ustalony. Chciałam z początku sesję portretową w stylu biznesowym, żeby mieć zdjęcia do CV i na bloga. Ale przypomniałam sobie, że w mojej szafie wisi strój opoczyński po babci... I tak zaczęła się przygoda. W sobotę rano ubrałam się w strój ludowy babci (po uprzednim przymierzeniu go - pasował jak ulał), Oleh zawiózł mnie do Bydgoszczy.  Udało się ustawić sesję na ten sam dzień, kiedy w Douglasie trwała akacja Douglas Beauty Street. Umalowała mnie makijażystka Justyna Graczyk (Douglas), uczesała Malwina Bątor (Zaremba).

Wzięcie udziału w akcji kosztowało jedynie 50 złotych - za tę cenę miałam makijaż, fryzurę, jedno wywołane zdjęcie (pokazałam je tu) i jeszcze mogłam wybrać sobie produkty o wartości dokładnie 50zł! Kupiłam sobie dwa nowe pędzle do makijażu. Oprócz tego kupiłam w kwiaciarni kwiaty, miały być wplecione we włosy, ale Malwina uznała, że lepiej jednak będzie ich nie wplatać, więc po prostu wykorzystałyśmy je później z Olą podczas sesji.

Prosto z Bydgoszczy Oleh zawiózł mnie do Szubina, gdzie spotkałam się z Olą. Potem razem pojechałyśmy do Pińska na zdjęcia. Pogoda dopisała i sesja wyszła świetnie. Wszystko poszło nam bardzo sprawnie i wyrobiłyśmy się w 2 godziny. A pamiątka pozostanie na zawsze :)

Musiałam specjalnie na tę okazję kupić buty, których bym w innym wypadku nie kupiła chyba nigdy w życiu. I wiecie co? Świetnie mi się je teraz nosi!

Zdjęcia wraz z ciekawostkami na temat stroju, cytatami i różnymi faktami na mój temat zamieszczałam przez ostatnie kilka tygodni na instagramie @pyszczucha. Zachęcam do zaglądania także tam. :)