czwartek, 5 maja 2016

Wyjdź z toksycznego związku: Wstęp

Toksyczne związki, to nie coś, co zdarza się wyłącznie w filmach i książkach. Jesteśmy otoczone osobami, którym się to kiedyś przytrafiło, a być może przytrafia właśnie teraz. Jest to artykuł kierowany do wszystkich, ale w szczególności do dziewczyn i młodych kobiet, bo to właśnie im zdarza się najczęściej "wpakować" w coś takiego.

Będę opisać w oparciu o własne przemyślenia i to, co mi się przydarzyło. Będą też wywiady/opowieści (raczej anonimowe) osób, które przeszły przez coś podobnego. Fakty i wnioski, to jest to co dostaniecie w tej serii artykułów. Żadnych krzywdzących konkluzji o tym, że "każdy facet to świnia" (a jestem pewna, że niejednej z nas zdarzyło się tak pomyśleć przez coś złego, co nas spotkało).

Łatwiej jest milczeć - wszyscy milczą. Bo jest jakby wstyd. Bo w toksycznym związku narasta agresja i możesz stać się nie tylko ofiarą, ale i katem. Czasem trudno odróżnić, kto jest kim. Czasem z bliskiej perspektywy przemyślenie tego, co się dzieje i obiektywna ocena sytuacji jest w ogóle niemożliwa.

Czasem kończy się na dwuznacznych żartach. Czasem jesteś kontrolowana, czasem tylko oceniana. Czasem dochodzi do rękoczynów, czasem tylko jego okropne słowa sprawiają, że czujesz się, jakbyś dostała obuchem w łeb.

Dlaczego taka seria? Ofiary przemocy psychicznej najczęściej zwracają się w pierwszej kolejności nie do rodziny czy znajomych, ale do wyszukiwarki. Zapętlone, nierozumiejące już co jest prawdą, a co tylko manipulacją, chroniąc partnera, wolą milczeć. I ja milczałam. Ale już nie chcę.

Swojemu byłemu partnerowi wybaczyłam i on o tym wie. Z frustracją, nienawiścią i poczuciem niesprawiedliwości ciężko się żyje, więc warto wybaczać. Ale wybaczyć, w moim słowniku, nigdy nie znaczyło zapomnieć. Dlatego dla wszystkich dziewczyn, które potrzebują lub będą potrzebowały pomocy, otwieram tę właśnie serię. Nie jest to dla mnie proste, ale zbudowałam swoje życie na nowo dzięki temu, że wykorzeniłam chwasty, jakim były pokłosia toksycznego związku. Chcę pomóc i zapraszam do współpracy. Jeśli wspólnie pomożemy choć jednej osobie, to będzie prawdziwy sukces.

Pyszczucha nie boi się mówić głośno o trudnych tematach!


źródło [klik]

W sprawie zgłoszeń do projektu można pisać na adres julkawis[at]gmail.com