piątek, 29 lipca 2016

Dziś przyśniłeś mi się znowu

Dziś przyśniłeś mi się znowu. Dlaczego nie zostawisz mnie w spokoju? Dlaczego powracasz? Jesteś tylko marą, wspomnieniem, wyobrażeniem. Zawsze byłeś, nawet wtedy gdy ze mną rozmawiałeś, albo gdy się z Ciebie śmiałam, jeszcze w podstawówce... A jednak wzruszasz mnie za każdym razem, kiedy pojawiasz się w moim śnie.

Przyszedłeś do mnie i śmiejąc się serdecznie wręczyłeś mi starą fotografię. A może nie starą? Może to wtedy mieliśmy po czternaście lat? Na zdjęciu widać było nasze uśmiechnięte twarze, blisko siebie. Wyglądaliśmy jak para. Mogłam podziwiać ten obrazek w nieskończoność. Pamiętam, że szukałam potem miejsca w domu, gdzie mogłabym go powiesić. Ale nie było wolnej ramki. Wylądował na moim biurku. Mama przyszła, zerknęła nań i powiedziała „nie wiedziałam!”, nie pamiętam, czy wyjaśniłam jej, że „to nie tak” czy też nie powiedziałam nic.

A potem obudziłam się i żałowałam bardzo, że ten sen nie miał w sobie nic rzeczywistego. Przecież nie mamy żadnego wspólnego zdjęcia oprócz jednego, klasowego... Przecież o mnie nie pamiętasz. Przecież nigdy Cię nie obchodziłam, oprócz może tych kilku chwil, gdy byliśmy jeszcze dziećmi. Leżałam w łóżku i rozmyślałam, gdy nagle okazało się, że trzymam w ręce fotografię od Ciebie. Naiwna, prawie uwierzyłam, że to już nie sen. Ale bojąc się, że znów się obudzę, chciałam wszystko zapamiętać jak najlepiej. Mimo nie najlepszego warsztatu, chciałam potem narysować kopię...

Nie wiem w którym momencie, ale migały mi obrazy Ciebie ze skórą leoparda na głowie. Nonsens – w Indiach nie ma takich zwierząt. Nie byłeś Afrykaninem, byłeś „Indianinem”, ale z Indii, nie z Ameryki, czyli Hindusem.

Obudziłam się znowu. Zdjęcie zniknęło. Miałam wyrzuty sumienia wobec mojego ukochanego. Dlaczego marzę o Tobie? Dlaczego chciałabym Cię zobaczyć? Dlaczego po raz kolejny zastanawiam się, czy to nie było możliwe, żebyśmy byli parą...? Co by pomyślał mój chłopak? Przecież to jego teraz kocham, nie Ciebie. A jednak, miałam ochotę wrócić do Strasburga i spotkać się z Tobą. Tata powiedział mi, że jedziemy nad morze, do Francji. Ale ja nie chciałam jechać do Nord-Pas-de-Calais. I mieliśmy niby jechać do...


I wtedy przebudziłam się naprawdę. Dźwięk budzika, i byłam znów tu i teraz. Zadzwonił mój chłopak. Opowiedziałam mu, że miałam sen, z którego wybudzałam się 3 razy. Zażartował, pytając, czy ciągle mam to zdjęcie w ręku. Nie miałam. Żałowałam tego, prawdę mówiąc. Zapomniałam też większość szczegółów. Ale w głowie pozostało idee fixe – rozmyślanie o Tobie. Ale otrząsnęłam się i teraz myślę tylko, czy Ci powiedzieć, że kiedyś byłam w Tobie zakochana? Katharsis dla podświadomości, która od czasu do czasu przypomina mi o tej jakby niezakończonej sprawie.

2014