środa, 20 lipca 2016

Zaręczyny-sryny, no przyznaj się, zazdrośnico



Może wzdychasz na widok kolejnej pary, która się zaręczyła na fejsbuku i myślisz sobie jakie to słodkie! A może, jak ja 2 lata temu, z zazdrości trzesz zębami, ścierając je do granic możliwości, tak jakbyś jeszcze przed tymi zaręczynami, których tak pragniesz, chciała odwiedzić dentystę co najmniej dwa razy?

Szczęście innych nie zawsze cieszy

Ciężko się cieszyć szczęściem innych - szczególnie, gdy spełniają się nasze marzenia, tylko nie nam, ale właśnie tym innym. Przyznaję, że nie jestem pod tym względem wyjątkiem i bywam zazdrosna, jeśli ktoś nagle dostaje coś, na co ja z utęsknieniem czekam.

Pewnego zimowego dnia, na jakieś dwa miesiące przed naszymi własnymi zaręczynami, zobaczyłam na fejsiku, że ktoś znów się zaręczył (jak czekasz aż Twój chłopak ci się oświadczy, masz wrażenie, że to dzieje się u innych 5 razy dziennie; kiedy nie masz chłopaka - ta liczba rośnie do 10-100 razy dziennie i masz dosyć tych wszystkich ludzi, którzy wrzucają te posty, czy oni nie mogą zachować tego dla siebie?!) i tak skroluję, Oleh patrzy, a ja mówię:

- Zaręczyny-sryny...
- Jesteś zazdrosna? - zgadł mój przenikliwy ukochany
- W sumie to tak.

I dodałam:
- Jak mi się oświadczysz, nie napiszę o tym na Facebooku.

Nie mogłam wiedzieć, że pierścionek już czekał. Że on w tym momencie zastanawiał się, czy dać mi ten pierścionek (to byłoby trochę straszne)! Ale starałam się nie wywierać presji. Przyznałam się tylko do tego, że jestem zazdrosna i niecierpliwa. Rozmawialiśmy wcześniej o zaręczynach i ślubie, dlatego spodziewałam się ich przy kilku krytycznych datach - jak na przykład Boże Narodzenie czy moje urodziny).


List do Zazdrośnicy

Sobie już nie pomogę, namartwiłam się i nazgrzytałam zębami, ale... może właśnie czekasz na swoje zaręczyny i wkurzają cię te zaręczone zołzy, które tak szpanują i wstydu nie mają? No to przeczytaj sobie kilka słów ode mnie.

Kochana Zazdrośnico!

To, że jesteś zazdrosna, nie znaczy, że jesteś zła.
Jeśli się przyznasz do zazdrości, może ci ulżyć. Zwierz się komuś.
Jeśli jednocześnie cieszysz się ze szczęścia koleżanki i jesteś zazdrosna - to jest normalne. Nie martw się tym zbyt długo.
Masz prawo pokazać na Facebooku, że jestes zaręczona. Wielu znajomych na pewno będzie cieszyć się z Tobą.
Masz też prawo tego nie pokazać - ja tak zrobiłam, z myślą o tamtej sobie, która prawie gryzła laptopa ze złości niecierpliwie oczekiwała oświadczyn. Może nie warto denerwować, tych, które jeszcze czekają? :)

Staraj się nie wywierać presji na swoim chłopaku, szczególnie jeśli z waszych wspólnych rozmów wynika, że chcecie wziąć ślub i określiliście to zdarzenie mniej więcej w czasie. My mówiliśmy sobie, że "to na pewno nie będzie za 2 lata, ale wcześniej".

A jeśli nie rozmawialiście... Porozmawiajcie o tym. Nigdy nie jest za wcześnie, ani za późno - trzeba trafić tylko na dobry moment podczas spotkania. Porozmawiajcie, czy w ogóle chcecie brać ślub. Czy w bliższej, czy w dalszej perspektywie. Czy chcecie mieć dzieci. No wiecie, takie fundamentalne sprawy, których niektórzy się wstydzą. Sprawdźcie, czy wasze wizje życia się pokrywają. A jeśli nie - czy umiecie to zaakceptować.

W dobrym związku po prostu wiesz, czy i kiedy możesz się mniej-więcej spodziewać zaręczyn.
Więc przestań zgrzytać zębami, będzie dobrze.
Będzie idealnie i po waszemu. Wyluzuj, zazdrośnico. Na ciebie też przyjdzie czas.

Podpisano,
Była Zazdrośnica